niedziela, 7 grudnia 2014

Aleks - Dzień na plaży

Całą noc nie spałem, mimo to, nie chciało mi się spać. Przez cały czas, mieliśmy wezwania do pijaków, zasłabnięć itd. Jednym słowem, nic ciekawego. Dyżur skończyłem około 10, po tym wróciłem do domu aby się odświeżyć. Zjadłem kanapkę z boczkiem. Ubrałem kąpielówki oraz koszulkę. Wziąłem Tornado i oboje wsiedliśmy do samochodu, po czym podjechaliśmy po Julię. Umówiliśmy się dziś na cały dzień na plażę. Gdy Jula wyszła ze swojego mieszkania, wsiadła na miejsce pasażera. Przywitaliśmy się i ruszyliśmy na plażę, która była parę kilometrów za miastem. Zaparkowaliśmy w cieniu, wziąłem rzeczy z bagażnika i ruszyliśmy przed siebie. Rozłożyłem koc i zacząłem wpatrywać z zamyśleniem w ludzi, wyrwała mnie z niego Julia.
J: No idziemy? - spytała z uśmiechem.
As: Jasne, chodź. - odwzajemniłem uśmiech.
Ściągnąłem koszulkę i rzuciłem ją na koc, po czym rozprostowałem. Parę dziewczyn chichotało i patrzało się na moją klatę. Przewróciłem oczami, podszedłem do Julii i objąłem ją w pasie po czym przyciągnąłem do siebie i pocałowałem. Niech tamte dziewczyny wiedzą, że jestem zajęty.

~~Julia~~
 J: Ej, co robisz, ludzie się na nas parzą. - uśmiechnęłam się, gdyż nie mogłam tego skrywać.
As: Niech się patrzą i wiedzą, że mam cudowną dziewczynę. - powiedział przybliżając mnie do siebie.
Bardzo mi się spodobało jego zachowanie, byłam zauroczona i dało mi to pewność, że Aleks mnie nie zdradzi. Przyleciał do nas Tornado, a tuż za, nim Czekoladka z Rudym.
J: Chyba chcą się pobawić.. - powiedziałam podnosząc patyk leżący na ziemi.
Rzuciłam go daleko przed siebie. Psy pobiegły za, nim, a po kilku minutach wróciły. Patyk trzymał w pysku Tornado. Teraz już wiem, dlaczego Aleks dał mu takie imię.
Po zabawie opadłam zmęczona na koc. Obok mnie położył się Aleks.
As: Idziemy popływać? - spytał uśmiechając się do mnie.
J: Chętnie. - powiedziałam wstając i ściągając z siebie ubranie, tak, że byłam w samym bikini.

~~ Aleks ~~
 Wstałem z koca i otrzepałem się z piasku, nie mogłem się napatrzeć na Julię, była taka piękna. Miałem ochotę dać w pysk, każdemu facetowi, który choć by na nią spojrzał. Zboki pierdolone. Razem, poszliśmy do wody, Julia wchodziła powoli, ja od raz się zamoczyłem. Zanurkowałem. Gdy dziewczyna była głębiej, po wodą podpłynąłem do niej i pociągnąłem ją za ręce, sprawiając że również zanurkowała. Gdy oboje w tym samym czasie wypłynęliśmy na powierzchnię, słodko się uśmiechnąłem.
J: Ej! - powiedziała i ochlapała mnie wodą.
Oddałem jej. Po kilku nastu minutach pływania, wyszliśmy na brzeg. Wytarliśmy włosy w ręcznik i poszliśmy na lody. Dziewczyna zajęła stolik, a ja poszedłem kupić. Gdy wracałem, zobaczyłem że jakiś koleś, gada z moją dziewczyną i jeszcze ją szarpie. Na mojej twarzy pojawił się lekki grymas. Podałem jakiemuś innemu facetowi lody i poprosiłem go, aby potrzymał. Zgodził się. Wziąłem za koszulkę tamtego faceta, który gadał z Julią.
As: Czego od niej chcesz? - spytałem mierząc mnie wzrokiem.
Ka: Spieprzaj! - warknął i mnie pchnął.
Zaczęły się przepychanki, rozdzieliła nas Julia. Tamten typ poszedł, a ja wziąłem lody od drugiego.
As: Co on od ciebie chciał? - spytałem już spokojniej.

~~Julia~~
 J: Emm.. nic. - powiedziałam odwracając wzrok.
As: Kręcisz coś. - widać było, że jest wobec mnie nieufny.
J: Dobra! - krzyknęłam. - Chciał mi zapłacić za kolejną upojną noc!
Chłopak umilkł, a ja cała zapłakana pobiegłam w kierunku mojego domu. Wbiegłam przez drzwi i zamknęłam się. Usiadłam w koncie i łkałam. Nie chciałam, aby Aleks poznał moją przeszłość. Teraz na pewno mnie zostawi i nie będzie mnie chciał! Będzie się mną brzydził, tak jak ja brzydzę się siebie! Bardzo żałuję, że kiedyś byłam prostytutką, ale co miałam zrobić, przecież ...

~~ Aleks ~~
 Normalnie mnie zatkało. Ona prostytutką? Nie wieżę. Ale chyba z tym, to nie żartowała. Ja pierdole! Zgniotłem loda po czym rzuciłem go przed siebie. Zapiąłem psa na smycz i napięcie wstałem po czym ruszyłem w stronę domu. Kurwa no, nie wieżę! W jednej chwili, moje życie wywróciło się do góry nogami. I co ja mam teraz zrobić? Teraz to już nic nie ma sensu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz